Media przychylnie o naszej akcji

Mamy już półtora tysiąca podpisów pod naszym apelem! A dziś w serwisie natemat.pl pisze o nim Tomasz Ławnicki:

Jak wielka jest desperacja rodziców niepełnosprawnych dzieci, o tym dość boleśnie przekonał się Donald Tusk, gdy stał na czele rządu. Gdyby nie ich protest wiosną 2014 r., gdy przez wiele dni prowadzili okupację Sejmu, pewnie nadal dostawaliby tych 620 zł świadczenia pielęgnacyjnego. Nie ugięli się i wywalczyli realne podwyżki. Dziś ich sytuacja bez wątpienia jest lepsza, ale i tak środki, jakie zapewnia im państwo, są dalece niewystarczające. Chętnie dorobiliby choć parę złotych, ale nie mogą – mają zakaz. Jeśli go złamią, stracą świadczenie pielęgnacyjne.

Link do artykułu: „Gwarantowane 1400 zł na miesiąc, jeśli… nie pójdą do pracy”

Pozwólcie nam pracować! Ruszyła nasza pierwsza petycja

Zbieramy podpisy: Pozwólcie nam pracować!

Zbieramy podpisy pod apelem o zniesienie zakazu pracy dla osób, które otrzymują świadczenie pielęgnacyjne. Podpisujcie i udostępniajcie, jeśli chcecie dla nas całego życia!

Link do petycji: https://naszademokracja.pl/petitions/pozwolcie-nam-pracowac

Do Pana Premiera Mateusza Morawieckiego i Pani Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej Elżbiety Rafalskiej

Treść apelu:
W Polsce rodziców dzieci z niepełnosprawnością stawia się przed wyborem: praca albo opieka. Prawo zabrania pracy zarobkowej osobom, które otrzymują świadczenie pielęgnacyjne. Chociaż trudno jest sprawować obowiązki opiekuna i pracować na pełnym etacie, to jednak tylko w skrajnych przypadkach opieka nad dzieckiem zmusza do całkowitej rezygnacji z pracy.

Za 1406 zł netto miesięcznie rodziców i opiekunów dzieci z niepełnosprawnością zamienia się w niewolników. Za tyle matki, ojcowie, opiekunowie, muszą opłacić rachunki, wyżywić rodzinę, sfinansować terapię, zapewnić sobie i dzieciom minimum godnej egzystencji.

Rezygnacja z pracy utrudnia im powrót do zawodu, skazuje na społeczną izolację, depresję, łatkę osób biernych, niezaradnych, niewiele wartych. Z czasem gasną, wypalają się, umierają dla świata w czterech ścianach swoich domów.

Apelujemy do Pana Premiera Mateusza Morawieckiego i Pani Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej Elżbiety Rafalskiej o solidarność z rodzicami i opiekunami dzieci z niepełnosprawnością i jak najszybsze zniesienie zakazu pracy zarobkowej dla osób otrzymujących świadczenie pielęgnacyjne.

Dlaczego to jest ważne:

Zbyt rygorystyczne prawo utrzymuje szkodliwą społecznie fikcję, karze uczciwych i zachęca do nadużyć. Obecne przepisy generują szarą strefę, ograniczają wpływy podatkowe do budżetu, spychają matki i ojców na margines życia społecznego, odbierają im godność. Dyskryminują tysiące kobiet i mężczyzn znajdujących się w najtrudniejszej życiowej sytuacji. Pogarszają status materialny rodzin dzieci z niepełnosprawnością. Legalna praca, nawet w ograniczonym wymiarze, zapewni im bezpieczną egzystencję, pozwoli opłacić kosztowne zabiegi lub rehabilitację, da ludziom doświadczonym przez los szansę samorealizacji, uwolni tkwiący w nich potencjał. Będzie najlepszą terapią dla całej rodziny. Pozwoli matkom, ojcom i dzieciom nie tylko przetrwać, ale cieszyć się „całym życiem”.

Audio: Z naszej perspektywy

Nagranie dźwiękowe drugiego panelu centrum Chcemy Całego Życia na IX Kongresie Kobiet (9 września 2017): „Z naszej perspektywy. Osoby z niepełnosprawnością o swoich doświadczeniach, pragnieniach, aspiracjach”. Rozmawiają: Piotr Bekasiak, Miłosz Bronisz, Łukasz Garczewski, Katarzyna Gotlin, Aleksandra Petrus i Agnieszka Warszawa. Prowadzenie: Sylwia Mądra.

Po Kongresie – podziękowania!

Kochane, Kochani, udało się! Dzięki Wam! W „wolnym mieście Poznaniu” wyszliśmy z cienia! Dałyśmy czadu! Były silne emocje, chwile wzruszeń i ubaw po pachy, gdy Ola Petrus rozjeżdżała stereotypy, nokautowała orzeczników i tłukła szklane sufity z półobrotu. Podnosimy głowy, budujemy medialne poparcie, zasypujemy podziały, wytężamy neurony, migamy dalej i kujemy to rozgrzane żelazo póki gorące! Przed nami postulaty, petycje, kampanie, droga kręta i wyboista, a w dodatku pod górkę. Ale nie warto z niej teraz zawracać, bo – jak pamiętamy z warsztatu — jak już się tam wdrapiemy, „będą lepsze widoki”. Po pozornie nieosiągalne możemy sięgać, jak w dowcipie Oli, na medytację; możemy też czekać na okazję. Ale chyba najlepiej zrobić to na Armagedon! Póki Moc jest z nami! Bo za którymś zakrętem czeka wreszcie całe życie!

Podziękowania

Dziękuję Profesor Magdalenie Środzie za poparcie postulatu, od którego wszystko się zaczęło: o zniesieniu absurdalnego zakazu rezygnacji z pracy przy pobieraniu świadczenia pielęgnacyjnego. I za Jej pomysł panelu o niepełnosprawności, a potem całego centrum. Pani Dorocie Warakomskiej i całemu Kongresowi Kobiet dziękuję za tak wiele miejsca dla nas w napiętym programie. Rzecznikowi Praw Obywatelskich Adamowi Bodnarowi za honorowy patronat, po którym płynęliśmy stale na fali wznoszącej (i w dodatku niebieskiej – dzięki, Weronika Miksza!). Katarzynie Bekasiak z Poznania za organizacyjny majstersztyk, cudowne godziny konspiracji przez telefon i półlegalny szturm na Targi z centymetrem, żeby sprawdzić, czy przez drzwi naszej sali przejadą wózki. Grzegorzowi Zalewskiemu za gwiazdorską obsadę paneli, zorganizowanie wspaniałej wystawy fotografii i poezji „Dzieci na A” (ukłony dla autorki wierszy, Igi Zakrzewskiej-Morawek) i za zachowanie zimnej krwi przy jej odklejaniu z dziko drogich szyb.:) Annie J. Nowak za wprowadzenie mnie do poznańskiego środowiska osób z niepełnosprawnością i sto pomysłów na minutę (Anko, trzymaj się, jesteśmy z Tobą!). Sylwii Mądrej za mrówczą pracę nad organizacją naszych postulatów, mobilizację najróżniejszych środowisk i stawianie mnie do pionu w chwilach zwątpienia (Sylwio, jesteś opoką!). Agnieszce Kossowskiej za wspaniałą lekcję o języku i moc, która udzielała się wszystkim. Małgosi Wokacz-Zaborowskiej za dodanie skrzydeł „matkom wielofunkcyjnym”. Magdzie Jakubik za podjęcie tematu najchętniej zamiatanego pod dywan. Annie Janiak za cudne logo, plakat i kultowe buttony (napiszcie, jak je można jeszcze zdobyć). Agnieszce Frankowskiej, która nas żywi i broni (i nieustannie inspiruje!).

Pięknie dziękuję Pierwszym Damom, Annie Komorowskiej i Jolancie Kwaśniewskiej, za wspólne warsztaty i plany na przyszłość. Pani Prezydentowej Agacie Dudzie za list do Uczestników Centrum, Ministrowi Zdrowia za list do organizatorów. Dziękuję Pani Henryce Krzywonos za towarzyszenie nam na panelach. A Panu Krzysztofowi Kosińskiemu za pierwszą rundę przyszłych negocjacji.:)

Dziękuję naszym wspaniałym Prowadzącym, Panelistkom i Panelistom. Oprócz już wymienionych – Dorocie Próchniewicz, Dorocie Credo, Pawłowi Kubickiemu, Joannie Ławickiej, Marlenie Kompowskiej, Kamilli Bronisz i oczywiście niezłomnym Kongresowiczkom Teresie Kamińskiej i Jadwidze Król, które od lat walczą w naszej wspólnej sprawie i wiele już zdziałały.
Szczególne podziękowania i wyrazy uznania chciałabym złożyć rozmówcom Sylwii Mądrej z drugiego panelu: Piotrowi Bekasiakowi (wspaniale, że zdecydowałeś się być z nami!), Łukaszowi Garczewskiemu (którego wypowiedzi będą podporą naszej przyszłej kampanii), elokwentnej Katji [Katarzynie Gotlin] (w przerwach między wydarzeniami tropiącej stoiska z podejrzanymi specyfikami), Aleksandrze Petrus (Jej standup przeszedł do historii Kongresu), Agnieszce Warszawie (która na każdym etapie projektu wspierała nas dużo bardziej niż my Ją – Agnieszko, potrzebujemy Cię, zostań z nami!) i najmłodszemu – choć najdolrzajszemu i najdzielniejszemu z nas wszystkich – Miłoszowi Broniszowi, świetnemu motywatorowi i przyszłemu psychologowi, do którego już dziś ustawiają się kolejki.

Dziękuję fantastycznym Wolontariuszkom i Wolontariuszom oraz Osobom, które pomogły nam ich znaleźć po śmierci Pani Małgorzaty Wower z Poznańskiego Wolontariatu Miejskiego: m.in. Jakubowi Curowi, Barbarze Grochal, Emilii Surmacewicz, Jackowi Kowalskiemu, Oldze Wróblewskiej. I najlepszym na świecie tłumaczom migowym – nikt tak nie miga jak Ola Włodarczak i Olgierd Kosiba!

Dziękuję mojej rodzinie za cierpliwe słuchanie tylko o Kongresie przez ostatnie kilka miesięcy. Markowi za stronę internetową. Mamie za ogarnianie mnie, kiedy ogarniałam projekt. A Krzysiowi za to, kim jestem dziś. I że mnie kocha „jak trylion a nawet dziewięćset milionów”.

Dziękuję Wszystkim, którzy byli z nami w Poznaniu, neurotypowym i neurowyjątkowym, dzielnym ludziom z niepełnosprawnością, wspaniałym matkom, opiekunom, przyjaciołom. Najlepsze jeszcze przed nami.

Anna Duniewicz